Santorini / Restauracje

Santorini - Restauracje

Santorini Bar@Restaurant

adres: ul. Tkacka 50 | Szczecin

ilość komentarzy: 2

Restauracja, pizzeria i pub.

Dodaj Komentarz

   * Przeczytałam(em) i akceptuję regulamin.
* Pola wymagane

Komentarze Sortuj po: 

A ja lubię

9 lipca 2014

Lubię chodzić do Santorini. Lubię klimat i polecam!

ja

Dno

20 czerwca 2013

Do niedawna byliśmy stałymi klientami „Santorini” z dostawą do domu, ale ostatnim razem bardzo mocno zawiedliśmy się i już nie korzystamy z ich usług. 19.06.2013r. zamówiliśmy z dostawa do domu: - Filet drobiowy w sosie grzybowym z surówką i pieczonymi ćwiartkami ziemniaków 22,00zł - Krem z pomidorów z Mozzarellą 9,00zł Po godzinie oczekiwania dostaliśmy zamówione dania. Po rozwiązaniu torebek/reklamówek z daniami okazało się, że: - cały sos z fileta wylany jest do reklamówki - brak surówki/sałatki do fileta - rozwodniona zupa/krem z pomidorów - zamawialiśmy ją wcześniej i była gęsta. (w załączeniu zdjęcia) Zadzwoniliśmy do Santorini złożyć reklamację. Po kilkunastu minutach oddzwoniła do nas właścicielka(?)/kierowniczka. Przyjęła reklamację i obiecała dostarczyć dania jeszcze raz. W czasie oczekiwania „zapakowaliśmy” dania w kilka worków i przy kolejnej dostawie oddaliśmy je dostawcy. Po godzinie oczekiwania (łącznie po 2 godz.) otrzymaliśmy drugą dostawę z naszymi daniami. Mieliśmy nadzieję, że tym razem pracownicy Santorini postarają się i aby zatrzeć niemiłe wrażenie dołożą wszelkich starań, aby wszystko było tak jak powinno być, (czyli tak jak wielokrotnie przy poprzednich zamówieniach - byliśmy ich stałymi klientami, znamy ich dania i wiemy jak mogą wyglądać i smakować a jak nie powinny). Dania dotarły ciepłe i co ważne: w pudełkach - tak jak należy. Niestety dalej było juz tylko gorzej... Dania, które otrzymaliśmy były fatalnie przygotowane. Ćwiartki ziemniaków były przypalone, a kurczak z grzybami tym razem był wyjątkowo mocno ... popieprzony. Nie możemy oprzeć się wrażeniu ze był to swego rodzaju odwet za reklamacje... Ww. danie było zamawiane przez nas wielokrotnie i NIGDY nie było tak przepieprzone! Zazwyczaj było zbyt słabo przyprawione i można było doprawić sobie samemu. Tym razem pieprzu było dużo za dużo. Całe szczęście, że lubię ostre potrawy i akurat nie był to wielki problem. Niestety zapachu przypalonych ziemniaków nie znoszę, nie wspominając o smaku. Zupa-krem z pomidorów była kwaśna i mało gęsta (zupa a nie krem). Sałatka prawie bez sosu. Po tak zaserwowanym daniu straciliśmy apetyt a jedzenie w większej części trafiło do śmieci. Podsumowanie: 2 godziny czekania, 2 dostawy a na obiadokolację... kanapki... Mieliśmy nadzieję, że tą niemiłą sytuację uda zakończyć się ugodowo i nie będzie potrzeby wystawienia Santorini negatywnej opinii. Niestety pracownicy Santorini nie wykorzystali okazji do zatarcia złego wrażenia, na co mocno liczyliśmy.

mar