Pro Futuro / Biura podróży

Pro Futuro - Biura podróży

Pro Futuro

adres: ul. Kwiatowa 1 d/18 | 71-045 Szczecin

ilość komentarzy: 16

Dodaj Komentarz

   * Przeczytałam(em) i akceptuję regulamin.
* Pola wymagane

Komentarze Sortuj po: 

dzwonilem na policje zaraz po wizycie u nich

19 grudnia 2013

Zaraz po mojej wizycie z moja narzeczona zadzwonilem na policje z doniesieniem o probie wyludzenia wyglada na to ze policja nie potraktowala mnie powaznie. Moja narzeczona otrzymala informacje o rzekomej wygranej. Ja nie wierze w takie rzeczy nikt za darmo nie roozdaje wakacji. Wiec zaaz po wizycie zadzwonilem na policje, dla was poszkodowanych powiem ze mi przykro z waszego powodu zas z drugiej strony sami daliscie im pieniadze. Z drugiej srony mozecie tez podziekow2ac naszej dzielnie dzialajacej Policji.

Mike J

sąsiad

19 grudnia 2013

Mam biuro w tym samym budynku co ta firma, ale już od dwóch miesięcy ich nie ma i jest inny najemca. Pojawili się rok temu. Najpierw rekrutowali ludzi do telefonów, przychodzili w dresach i ogólnie bez prezencji. Mieli dwa osobne pokoje biurowe. W jednym brzęczało jak w ulu. Drugie mniejsze do którego przychodzili ludzie. Zawsze się zastanawiałem co oni tam robią i jakim cudem tak szybko zatrudnili tyle osób. Generalnie wyglądało podejrzanie, po czasie okazaało się że sprzedają wycieczki. Zawsze jednak przychodzili ludzie ok. 50 ki. Nie wiem czy pomogę ale raz zostałem dłużej w pracy i widziałem z nimi dziecko napewno kilku letnie nie pmiętam płci. Właścicielka i pracownicy często palili papierosy. Nieco grubsza blondynka często razem z właścicielką wychdziły z pracy jako ostatnie. Nie wiewm kiedy byłyte nasiadówki z klientami ale w dni robocze nie pamiętam tłumów. Może w soboty.? Znikneli tak szybko jak się pojawili. Jedego dnia nikt nie przyszedł nie widziałem pracowników szukających szefowej tak jak by już wiedzieli, źe to koniec. Pod sm koniec ubywało ludzi, nie mm pewości ale ostatni ra widziałem właścicielkę i grubszą blondynkę razem. Potem rachunki za telefon z plusa walły się po korytarzu. Nawet jakieś kartki z podziękowaniami za cudowne wakacje. Może ktoś jednak pojechał albo toteż była lipa.

budbar

NAS TEŻ NACIĄGNĘLI

12 grudnia 2013

Właśnie jadę na Komisariat na Pogodno,bo tam mają przyjąć zgłoszenie o przestępstwie,z racji tego,że umowa została podpisana na Łukasińskiego.Naciągnęli nas na 800zł.Dziś dzwoniłam do Pro futuro,ale niestety nie ma takiego numeru,zwinęli majdan.Pokrzywdzonych proszę o kontakt.

Oszustwo i co dalej

9 grudnia 2013

Również zostałem oszukany i chciałbym nawiązać kontakt w celu uzgodnienia dalszego postępowania w tej sprawie. Z góry dziękuję za pomoc w tej sprawie.
Mój email to bostok@op.pl

bostok

Oszustwo! proszę dokładnie przeczytać. Proszę o kontakt jak najszybciej!

6 grudnia 2013

Witam. Rowniez ja i moja rodzina cztero osobowa wygralismy wycieczke na teneryfe. doplacilismy do interesu 600 zl by zwiekszyc pobyt. Pani z tego biura zapewniala nas ze nie ma zadnego haczyka i ze wszystko jest legalne, w miedzy czasie pokazywala pocztowki od klientow. Kontakt byl pozytywny nawet przez e maila umawialysmy sie wstepnie w pazdzierniku na lot w lutym. Dzis pelna entuzjazmu dostalam urlop w pracy i pojechalam zaklepac termin. Z tego wszystkiego pocalowalam klamke biura , dobijajac sie otworzyl mi Pan ktory z usmiechem na twarzy dal mi do zrozumienia ze biuro sie "przenioslo" tylko nie wiadomo gdzie. bardzo chcialabym zajac sie ta sprawa. Mam kontakt w mediach dokladnie radio szczecin. Jutro naglasniam sprawe. Oszukanych prosze o jakikolwiek kontakt tu na forum.
Mój email to kasiagata@wp.pl

Katarzyna

również oszukana :(

21 listopada 2013

ZGŁOSZE SWOJA SPRAWE NA PROKURATURZE ZACHÓD, INNYCH POSZKODOWANYCH TEŻ O TO PROSZĘ RAZEM ZDZIAŁAMY WIECEJ. NIE MOŻE TA KOBIETA ŻYĆ SPOKOJNIE MY ZAGŁUPOTE JUZ ZAPŁACILIŚMY. NIECH ONA ZAPŁACI ZA NACIAGANIE.

Aga

pro futuro winna jest mi pieniądze

19 listopada 2013

Pani Ewa Happenstall tak pięknie przedstawiała możliwość ewentualnego zrezygnowania z wycieczki i zwrotu części pieniędzy.A gdy u mnie zaistniała taka sytuacja,to owszem przyjęła rezygnację i miałam w ciągu 30 dni otrzymać część pieniądzy.Niestety zwinęła cały swój majdan i słuch po niej zaginął.Nie stać jej było w jakiś sposób mnie powiadomić (przed spotkaniem to dzwoniono do mnie bardzo często).TO DRAŃSTWO z jej strony,ja tego tak nie zostawię!!!!!Myśli,że jest spryciurą,to jeszcze zobaczymy...

niestety oszukana

OSZUŚCI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

19 listopada 2013

Pani EWA MONIKA HEPPENSTALL JEST OSZUSTKĄ SPRAWA JEST W PROKURATURZE ZACHÓD LUDZI POSZKODOWANYCH PROSZĘ ZŁÓŻCIE TEZ SWOJE DOKUMENTY W TEJ SPRAWIE. NIE MOŻE TAK DALEJ NABIERAĆ LUDZI JKEST POLKA WIĘC KARĘ MUSI PONIEŚĆ. NIE MOZE ŻYĆ DALEJ NA KOSZT INNYCH.

agusia

prokurator

17 listopada 2013

Pani Ago sprawa firmy Pro Fotur jest już wprokuraturz szczecin-zachód

OSZUŚCI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

7 listopada 2013

Zwinęli biuro w Szczecinie firme założą w innym mieście i bedą naciagać tak długo aż zgarną pieniadze i przenisa sie w inne miejsce. Nikt z takimi oszustami nic nie robi, ludzie nie dajcie sie oszukać Panio Ewa Monika Heppenstall to oszustka. Sprawa nadaje się na prokuraturę.

aga

Oszuśći !!!

13 września 2013

Ludzie drodzy - nie dajcie się. Socjotechnika niskich lotów. Biuro nieruchomości / nie podrózy !/ posiadające wałsny majątek w postaci apartamentów na całym świecie przyjmuje ew. klientów w nędznej, wynajętej spelunie na ul.kwiatowej pok. nr 18. Biurko, dwa stoliki, cztery krzesła i witają cwaniaczki rodem z dawnego Turzyna. Nikt z was niczego nie wygrał ! Zbiorą naiwniaków, skasują za umowę przedwstępną a potem ślad po nich zaginie. Pomyślcie logicznie ! Za kilka głupkowatych pytań przez telefon wygrywacie wycieczkę...trzeba na głowę upaśc.

niedoszły turysta

ściema

13 września 2013

ja tez wygrałem pobyt na teneryfie 5 dni bezpłatny pobyt ale trzeba zapłacic 100zł od osoby koszty manipulacyjne i za bilet lodniczy - ile nie wiadomo.Pani mówiła,ze najwyzej 600 zł ale w umowie nie było maksymalnej ceny... a umowa zobowiązywała ze trzeba skorzystac w ciagu roku lub ponieść koszty organizacji wyjazdu przez biuro... oczywiscie nie skorzystałem...

witek

ja się nie dam

17 lipca 2013

Witam. Wszystko zaczyna się dokładnie jak u Pani. Był telefon z ankietą, po 3 tygodniach telefon że wygrałem wycieczkę i zaproszenie do biura. Ja nigdy w takie bzdety nie wieżyłem i od razu powiedziałem diękuję, do widzenie. Ludzie, nie dajcie się nabierać !!!

następna forma nacięgania

25 maja 2013

Bardzo dziękuję autorce za ten precyzyjny opis, dzięki Pani zaoszczędzę czas i nerwy, moja żona była podejrzliwa od samego początku, a ja facet dałem się nabrać (sam w to nie wierzę :)), no cóż każdy ma chwilę słabości. Pojechałem tam z córką ale mnie nie wpuścili (na szczęście) mówiąc, że musi być partnerka a córka jest za młoda. Jeszcze raz bardzo dziękuję i pozdrawiam.

MrMaxx

ProFuturo/Ściema!

8 maja 2013

Bardzo dziękuję Drogiej Pani, za opis tej niezwykłej okazji dot. wygrania wycieczki ew. nagrody. Moja żoneczka otrzymała nawet niezbędny kod do odebrania nagrody. Warunek: musi tam przyjść i w dodatku z partnerem, tj. ze mną (mam nadzieję:-)). Oczywiście tym razem, ja odpuszczam. Nawet nie wiem czy bym wytrzymał spokojnie takiego prania mózgu, bowiem jestem dość nerwowy. A wiec, będzie bez zakłóceń, tym razem...

feliks

ściema

29 kwietnia 2013

Najpierw telefon i ankieta z pytaniem, gdzie chciałabym pojechać na wakacje, gdyby cena nie grała roli ;). Po tygodniu czy dwóch telefon z informacją, że jesteśmy jedną z pięciu par wytypowanych do rozlosowania wycieczki do hiszpanii i zaproszenie na spotkanie - jeżeli nie wycieczka to gwarantowany wysokiej klasy sprzęt RTV/AGD. Pani gwarantuje nagrodę. A co ode mnie - przyjście na spotkanie i uczestnictwo w prezentacji firmy- bo nowa, bo chce się zaprezentować, bo dla dedykowanej grupy klientów(poczułam się wyróżniona;)). I poszłam :))

W progu witają młodzi ludzie, zapraszają do stolika. Dla każdej pary przypisany "opiekun, przyjaciel. przyjaciółka" :). Mówi, że oferta skierowana jest do dedykowanej klienteli- osoby z odpowiednim dochodem, podróżujące... Rozglądam się po sali a tam w większości ludzie po 50-tce, według mnie wakacje spędzający na działce. Częstują sokiem(sok ARO) i wodą.

Wychodzi anglojęzyczny właściciel firmy i obok niego młoda tłumaczka. Rozentuzjazmowany Anglik przedstawia się i krótko o sobie opowiada a pełna gracji "tłumaczka" przekłada z angielskiego na nasze... Noooo, pełna profeska. Wstępie głośne brawa - oczywiście od wiernej załogi, tak zwanych naszych "opiekunów".

Następnie pan manager przedstawia produkt - chodzi o system RCI - tak zwany timeshare. W skrócie - zakup np. tygodnia raz w roku w jakimś hotelu na świecie. Krewki manager zadaje pytanie uczestnikowi, gdzie lubi spędzać wakacje, gdzie był ostatnio. I tutaj zonk - Pan odpowiada, że jest słabym przykładem bo nigdzie nie jeździ;). Tak a propos grupy docelowej :)))))

Następnie ma miejsce film o systemie RCI... Konia z rzędem temu co rozczyta cokolwiek z tekstu tam prezentowanego... Tak czy inaczej - chciałabym dowiedzieć się więcej o możliwości zakupu miejsca w hotelu w takim systemie. A co :). Wypytuję więc mojego "opiekuna". Czasami podchodzi manager i też odpowiada na moje pytania. Ale... nikt nie mówi o cenie a tylko przedziale cen. A szczegóły - dowiem się w biurze w Berlinie. OK, taka polityka firmy - rozumiem.

Przychodzi anglojęzyczny szef i proponuje widowni zabawę - w licytację :). Licytujemy czekoladki. Słyszę gdzieś, że to tylko zabawa i żeby licytować. Do czekoladek pan Szef dokłada szampana (uwaga, szampan Igristoje;)). Pełen euforii Prezes zachęca do licytacji, wtóruje mu nienaganna tłumaczka. Szampan zostaje sprzedany :). Wspaniałomyślny Prezes nie chce pieniędzy i wręcza nagrodę zwycięzcy :).

Opiekun zaczyna nagabywać, że zaraz będzie licytacja wycieczki - za symboliczną kwotę. Ma to być niezwykła okazja. Ma być po to, aby ktoś pojechał do hotelu oferowanego w ramach RCI, zobaczył jaki to wspaniały program i zakupił bądź polecił zakup miejsca. W rzeczywistości to nie wycieczka tylko miejsce zakwaterowania na Tunezji. Przelot i wyżywienie we własnym zakresie. I... coś dziwnego - wszyscy "opiekunowie" "kręcą" słuchaczy na licytację. Przedstawiają zdjęcia hotelu niczym Hilton, mówią o możliwości przelotu, wyżywienia... Cała energia skupia się na nadchodzącej licytacji, a przecież to taka okazja!!!

I przychodzi do licytacji...cena wywoławcza 2500zł. Nienaganna pani Tłumaczka, podniesionym tonem z wypiekami na twarzy przedstawia tę jedną, niepowtarzalną okazję - i podaje cenę wywoławcząś taką, że z butów wyrywa :)

Mój opiekun zdziwiony, że nie chcę brać udziału w tak „atrakcyjnej” licytacji :)

Osoba prowadząca, profesjonalnie, podniesionym tonem opowiada o walorach wycieczki… Niestety tylko 1 osoba licytuje i wygrywa.

Na moje pytanie o RCI i możliwość zakupu „miejsc noclegowych”- czyli właściwie o sens spotkania, zostaję zbyta jakimiś tłumaczeniami, że dowiadywać się trzeba w Niemczech itd…

NIKT NIE BYŁ ZAINTERESOWANY PRZEDSTAWIENIEM MI OFERTY RCI. PRAWDOPODOBNIE TUTAJ CHODZIŁO O NIBY WYLICYTOWANIE WYCIECZKI - A TAK NAPRAWDĘ O JEJ ZAKUP, BO CENA WYWOŁAWCZA BYŁA WYSOKA.

Na koniec oczywiście „wygrałam” wycieczkę do Hiszpanii - a właściwie nie wycieczkę a miejsce noclegowe. Oczywiście, że nie skorzystałam - ach ja głupia, taką okazję tracić ;)- Voucher to zwykła wydrukowana kartka z telefonem do biura w Szczecinie. Nie mają nawet strony WWW!

Jak ktoś nie wylicytuje tej pożal się Boże „wycieczki”, to prawdopodobnie wygra inną do Hiszpanii, która jest i tak droga bo musisz opłacić i przelot i wyżywienie. A tam na miejscu pewnie jest jeszcze pranie mózgu z systemu RCI.

A propos „sprzętu wysokiej klasy„ - firma ARO :)

Ale trzeba im przyznać, że sprytnie to wszystko jest rozwiązane. Nawet ja i mój mąż, tacy nieufni i podejrzliwi, daliśmy się na chwilę nabrać :)